Od roku nie mogę uzyskać v-maxa takiego (już nawet przestałem myśleć o lepszym) niż miałem na starym setupie. Aktualnie wszystko mam ogarnięte (pasek, kompresja, uszczelniacze, takie rzeczy) Po prostu wszystkiego jestem pewien bo wymieniałem to w zime a jak coś słabej jakości kupiłem to nawet po zimie 2 raz zmieniłem. Jest możliwość że taka przeróbka cylindra pogarsza v-maxa ? Jest to orginalny cylinder minarelli lc
http://i1151.photobucket.com/albums/o62 ... de81d7.jpg
2 czego nie jestem pewny to przebicie na kablu świecy. Nic nie widać ale w 1 miejscu była sama miedź i zaizolowałem taśmą ale jak dotknie się to kopie prąd. Ten kawałek nie dotyka ramy ani nie jest blisko niej. Może to być przez to przebicie ? Jak jade v-maxem to obroty są takie same cały czas.
i 3 czego nie jestem pewien to kolanko. Mam yasuni r i wstawiłem kawałek kolanka od leovince tt. Ten kawałek jest bardzo gruby i dość krótszy od seryjnego kolanka yasuni. Mogę dać zdjęcie.
A tak to wszystkiego jestem pewien że jest git. Przekładnie regulowałem na każdy sposób gaźnik jest dobrze wyregulowany itd. Moc jest, w rezo wkręca sie jak szalonyy bo nawet z subframe wystarczy lekkie szarpnięcie i idzie do pionu
Setup: Gaźnik 16mm wał tec racing z wypełniaczami polini 9 rolkowe yasuni r Cylinder orginał minarelli lc 50cc moduł odblokowany centralka s6 hard. Karter mały od neosa duży china z zablokowanymi przełożeniami. W silniku nie ma nic chińskiego oprócz dużego karteru...
Na starym setupie lekko 85 jechał ii czasami 90 raz nawet udało się 95. Dodam że v-max nie spadł po zmianie setupu tylko po zrobieniu ruskiego tuningu. Ale to chyba nie ma nic do rzeczy. Wario nowe, korektor zrobiłem jak był wcześniej.
Co obstawiacie opcja 1 2 czy 3 ? Bo w silniku siedzą części warte ponad 1000 a ma v-max słabszy niż seria...... (70 a pare lat temu jak kupiłem ten sktuer to po odblokowaniu było 75)
_________________

cpi hussar minarelli lc s6 mk2 ported
cpi-lgt-malossi-sport-70cc-t75513-220.html