Witajcie , problem tkwi w tym ,że gdy ostatnio jechałem motor po prostu zgasł. Zatoczyłem go do domu , po czym zdjąłem cylinder żeby zobaczyć czy się nie zatarł.. Okazało się, że nie więc na wszelki wypadek zmieniłem pierścienie. Próbowałem odpalać , ale po 3 kopnięciach wpadło mi do głowy , że może nie być iskry. Iskra znikła , więc rozebrałem magneto i moje oczyska ujrzały poluzowany impulsator? ( nie wiem jak to zwać ) , który pod wpływem kopania 'dostał' z koła magneta. Ten kawałek metalu na środku tego impulsatora? był lekko zjechany , ponieważ zahaczała o niego 'wypustka' na kole magneta. Zdjąłem magneto i zobaczyłem że lekko uszkodziłem zwój cewki?. Sprawdziłem czy normalnie płynie przez nie prąd i jest ok , lecz nie mierzyłem oporu , bo nie wiem jaki ma być. I tu pytanie do Was , ponieważ nurtuje mnie jedno pytanie.
Wiem że fotka jest nędznej jakości , wybaczcie.
Czy jeżeli miernikiem (sprawdzanie przepływu prądu) dotknę któregoś styku zaznaczonego na czerwono i podstawki zaznaczonej na zielono ma przejść prąd ?
Jaka jest nazwa tego czegoś co ja nazywam impulsator zaznaczonego na zielono ?
Zaznaczone na niebiesko to uszkodzenia ( druty nie są przecięte , są tylko naruszone ).
Co zrobić żeby sprawdzić , czy nie jest to uszkodzone?
Proszę o odpowiedź ,
pozdrawiam Mayday.